Święcenie wody

Święcenie wody

W Niedzielę Chrztu Pańskiego ksiądz Proboszcz dokonuje święcenia wody. Zabierzmy  w naczyniach do kościoła zwykłą wodę, którą po poświęceniu możemy posługiwać się w naszych domach dla otrzymania Bożego błogosławieństwa. Woda święcona to woda, która została pobłogosławiona przez biskupa, księdza lub diakona. Nie można jej samemu poświęcić.

Jak używać wody święconej?

  1. Domowa kropielnica – zanurzając palce w wodzie i czyniąc nimi na sobie pobożnie znak krzyża.
  2. Poświęcona woda i jej użycie w życiu codziennym wiąże się przede wszystkim z wiarą w Boga, który oczyszcza i uświęca wszystko.
  3. W walce duchowej, zwłaszcza dręczeniu i zmaganiu z natrętnymi pokusami.

Świadectwo św. Teresy Wielkiej: „Pewnego razu w kaplicy [nieprzyjaciel] ukazał mi się w odrażającej postaci (…) Wtedy nie wiedząc już, co robić, wodą święconą, którą miałam pod ręką, pokropiłam w jego stronę, a on znikł i więcej już się nie pokazał. (…) Wielka jest moc wody święconej. Co do mnie, szczególną i żywą czuję w duszy pociechę, ile razy jej użyję. Najczęściej czuję od niej jakieś odnowienie wewnętrzne, połączone z taką przyjemnością duchową, że cała dusza moja bierze z niej pokrzepienie (…)”.

„Nie doceniacie tego, co macie”.

Ile razy zdarza się nam podchodzić do pokropień wyłącznie rytualnie – a co tam, jeszcze jedno machnięcie kropidłem, jeszcze jeden nic nie znaczący obrzęd liturgiczny… Oczywiście, przesadzić można i w drugą stronę, przypisując wodzie święconej moc czarodziejską bez odniesienia do wiary w Boga.

Kościół błogosławi rzeczy, ale właściwym adresatem błogosławieństwa jest zawsze człowiek. Przedmioty mają jedynie pomóc w spotkaniu Boga z człowiekiem. Woda święcona nie nabiera jakiejś szczególnej mocy, sama w sobie nie może pomóc w zbawieniu, ale jest ważna w pobożności o tyle, o ile towarzyszy jej wiara w moc Bożą.

Co zrobić z wodą święconą, która się „przedawniła”?

Najprościej jest podlać nią kwiatki lub wylać do naturalnego zbiornika wody np. strumyka.

 

List pasterski Biskupa Łowickiego na Adwent i Rok Duszpasterski 2020/2021

List pasterski Biskupa Łowickiego na Adwent i Rok Duszpasterski 2020/2021

Łowicz, Adwent AD 2020

  1. dz. 1789/2020

Oczekiwanie na spotkanie z Bogiem

List pasterski Biskupa Łowickiego 

na Adwent i Rok Duszpasterski 2020-2021

Czcigodni Bracia Kapłani,

Drodzy Przedstawiciele Życia Konsekrowanego, 

Siostry i Bracia,

Adwent jest czasem pobożnego i radosnego oczekiwania. Przesłaniem tego okresu jest wezwanie do czuwania, do nawrócenia, do radości i do przyjęcia Boga i Jego woli. Każdy z nas może włączyć się w oczekiwanie Mesjasza. Kiedy żyjemy w jedności modlitwy Kościoła, wtedy wraz z braćmi i siostrami spotykamy Pana, który wprowadził nas w historię zbawienia. On pomaga nam ożywić miłość i pragnienie Jego drugiego przyjścia.

Już od pierwszej niedzieli Adwentu jesteśmy przynaglani do podjęcia wielostronnych przygotowań, do których zachęcają dzisiejsze bogate czytania mszalne. To one pozwalają otworzyć się na łaski udzielane w obchodach uroczystości Narodzenia Pańskiego.

Bóg okazuje łaskę

Dla wszystkich chrześcijan na całym świecie słowa z Księgi proroka Izajasza są wołaniem o przyjście Boga, wyrażają tęsknotę i pragnienie rychłego spotkania z przychodzącym ku nam Zbawicielem. Prorok prosi w naszym imieniu: Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił (Iz 63, 19). Pan niezawodnie spełnił i wciąż spełnia to oczekiwanie, gdy wychodzi ku swoim stworzeniom. Dlatego z psalmistą wołamy z pełną nadziei tęsknotą: Okaż nam, Panie, łaskę swoją i daj nam swoje zbawienie! (Ps 85, 8). To adwentowe czuwanie ma nas doprowadzić do spotkania z nowonarodzonym Zbawicielem podczas uroczystości Narodzenia Pańskiego. Bóg bowiem dokonał: dziwów nadspodziewanych, o których z dawna nie słyszano (Iz 64, 2-3). Narodzenie Pańskie jest celebracją niezwykłych dzieł Boga, których nie mogliśmy się spodziewać.

Pan może zawsze uczynić wiele dla tego, kto pokłada w Nim ufność (por. Iz 64, 3), który kieruje się sprawiedliwością oraz pełni wolę Bożą (por. Iz 64, 4). Zniszczenie świątyni w Jerozolimie oraz wygnanie było skutkiem grzechu Izraela. Stał się on niczym skrwawiona szmata, która powoduje nieczystość rytualną i uniemożliwia udział w kulcie; Bóg nie chce abyśmy byli jak zwiędłe liście, w których nie ma życia (Iz 64, 5). Przypominanie sobie, że Jahwe jest Ojcem Izraela i uznanie tej zależności może stanowić początek nawrócenia i powrotu do Niego (por. Iz 64, 7). Możemy powiedzieć, że nie tylko my czekamy na Pana, ale że Pan czeka na nas. Zwrócił na to szczególną uwagę proroka Izajasz, gdy mówił: Czemu, o Panie, dozwalasz nam błądzić z dala od Twoich dróg, | tak iż serca nasze stają się nieczułe na bojaźń przed Tobą? (Iz 63, 17). Mamy przemieniać serce rozproszone i nieostrożne, serce dotknięte grzechem, które przyzwyczają się do grzechu, tego lekkiego i tego ciężkiego.

Życie w obecności Pana

To adwentowe oczekiwanie ma perspektywę czasową. Rozpoczynający się okres liturgiczny kieruje naszą uwagę ku powtórnemu przyjściu Zbawiciela, czyli paruzji. Jak zapisał św. Paweł: Oczekujemy objawienia się Pana naszego, Jezusa Chrystusa (1 Kor 1, 7). A to nastąpi na końcu czasu, gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały (Mt 25, 31).

Pan czeka na nasze nawrócenie. W tym dziele uczniowie Chrystusa nie są zdani tylko na siebie, ale jak poucza św. Paweł w Liście do Koryntian, to sam Chrystus będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego, Jezusa Chrystusa (1 Kor 1, 8). Ten ostatni etap historii zbawienia (por. Dz 1, 7), zrealizowany częściowo przez pierwsze przyjście Chrystusa (por. Łk 17, 20-24), zostanie dopełniony chwalebnym powrotem (por. 1 Kor 15, 23).

Adwent jest więc czasem oczekiwania na przyjście Tego, Który jest i Który był, i Który przychodzi (Ap 1, 4), w bliższej i dalszej perspektywie czasowej. A więc Adwent nie może być czasem bezmyślnego i bezrefleksyjnego trwania w niepewności. Potrzebujemy oczyszczenia i odnowienia swojej relacji z Bogiem. Dlatego w refrenie psalmu powtarzaliśmy prośbę: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie” (Ps 80, 4).

Postawa oczekiwania nie może zniknąć z życia współczesnych chrześcijan. Podczas każdej Eucharystii Kościół modli się słowami: Przyjdź królestwo Twoje (por. Mt 6, 10), przypominając sobie o powtórnym przyjściu Chrystusa w chwale. To my wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie (1 Kor 1, 5), pielgrzymujemy wspólnotowo: oczekując objawienia się Pana naszego, Jezusa Chrystusa (1 Kor 1, 7). Ta kościelna wspólnotowość daje nam również  udział w przyszłej chwale (por. 1 P 5, 1).

Odkrywać pragnienie Boga

Do aktywnego oczekiwania wzywa nas też sam Jezus w swoim słowie, przekazanym dzisiaj przez ewangelistę Marka (por. Mk 13, 33-37). Zatem chrześcijanie są wezwani do czuwania i czujności: Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie! (Mk 13,35-37). Powtórzone wezwanie Czuwajcie!” (por. Mk 13, 33. 35. 37), wyznacza więc dla nas zadanie na czas Adwentu. Wobec różnych zagrożeń, którymi są: fałszywi prorocy i mesjasze, wojny i trzęsienia ziemi, głód czy prześladowania (por. Mk 13,5-13), należy podtrzymywać swoją wiarę i wypełniać powołanie. Należy być gotowym w decydującym momencie, a jest nim dzień paruzji.

Uważajcie (por. Mk 13, 33), to znaczy zwracajcie uwagę na ślady Boga w swoim życiu. Czuwanie nie pozwoli nam zasnąć, gdy przyjdzie noc zwątpienia, grzechu; gdy przyjdzie zmęczenie życiem i drugim człowiekiem. Taka postawa pomoże wam ciągle dbać o miłość i walczyć o drogie nam osoby. Pozwoli spełnić: staranie o wszystko (Mk 13, 34) oraz wypełnić wyznaczone zajęcie (por. Mk 13, 34). Zatem Bóg dał każdemu człowiekowi życie i wyposażył go w dobra i łaski, a zwłaszcza miłość i zaufanie. Pytamy siebie o sprostanie temu zaufaniu. Czuwanie nad sprawami, za które jesteśmy odpowiedzialni, to dobrze pojęte staranie, aby niczego nie stracić ze względu na Boga. Czuwać, to znaczy żyć.

Otworzyć się na wieczność Bożej miłości

Liturgia Adwentu uwzględnia przygotowanie chrześcijańskie na ostateczne przyjście Chrystusa. Życie chrześcijanina winno być przepełnione nadzieją i prowadzić do nawrócenia ku Bogu. Dany czas oczekiwana należy wypełnić czuwaniem i modlitwą. Z nadziei wypływa chrześcijańska radość, która winna być połączona z pobożnym życiem. Przecież całe przygotowanie do paruzji prowadzi do miłości, która jest: więzią doskonałości (Kol 3, 14). Miłość, czerpana z Eucharystii, jest jakby duszą całego chrześcijańskiego apostolstwa i uzdalnia do świadectwa w codziennym życiu. Ona nas uzdalnia do pełnienia dobrych uczynków i przygotowuje na spotkania z Chrystusem. Jezus przez swoje przyjście, przez dar z siebie samego rozpoczął czasy ostateczne.

Adwent to czas przygotowania na przyjście Syna Bożego w łaskach świąt Narodzenia Pańskiego oraz jednocześnie na Jego przyjście na sąd u kresu czasów. Nie można pominąć także prawdy przyjścia w zgromadzeniu eucharystycznym, w którym Chrystus jest prawdziwie obecny. Zatem Adwent to czas przygotowania do Bożego Narodzenia, ale jednocześnie pogłębienia rozumienia tajemnicy obecności Chrystusa pośród ludzi. Pan przyszedł i jest obecny, wierzący zaś mają odczuć potrzebę zbawienia pochodzącego od Pana, zrozumieć niepojętą miłość Boga i przyjąć dary z nieba. Adwent uświadamia wierzącemu, że już przeżywa zbawienie, ale zarazem oczekuje na jego pełnię, która ma nadejść. Chrystus przyszedł, ale Kościół pielgrzymujący w czasie oczekuje powrotu Pana (por. Ap 22, 20).

Drodzy Siostry i Bracia,

 Czekam na Ciebie – tak w czasie Adwentu człowiek mówi do Boga. Czekam na ciebie – tak w czasie Adwentu Bóg mówi do człowieka. A więc to czas wzajemnego oczekiwania, ale także wzajemnego dążenia ku sobie Boga i człowieka. To wzajemna tęsknota, zdolna pokonać napotykane przeszkody i przeciwności w dążeniu na spotkanie ze sobą. Czy nasz tegoroczny Adwent zakończy się szczęśliwie? Czy doprowadzi nas do spotkania i zjednoczenia z Bogiem podczas Bożego Narodzenia i podczas paruzji? To zależy tylko od nas, ponieważ Bóg jest zawsze blisko, nawet gdy oddalamy się od Niego. Wychodzi naprzeciw tym, którzy radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Jego drogach (por. Iz 64, 4). Czy my także wyjdziemy Mu naprzeciw, czy też każemy Mu dalej czekać?

Korzystajmy z owoców Bożego miłosierdzia, aby mieć udział w darze przebaczenia i jedności. Wspierajmy się wzajemnie modlitwą i codzienną życzliwością. Mówmy wraz z Psalmistą Bogu: Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie, daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili (Ps 80, 19). Zgromadzeni na świętej wieczerzy jesteśmy mocni Bożą obecnością; zaprośmy Jezusa wraz z Maryją do naszych domów i naszej codzienności. Życzę Wam na te dni gorącego pragnienia rozpoznawania woli przychodzącego Pana.

Niech na adwentową radość i nadzieję błogosławi Wam: Ojciec i Syn, i Duch Święty

+ ANDRZEJ FRANCISZEK DZIUBA

 

List pasterski Biskupa Łowickiego na Adwent i Rok Duszpasterski 2020/2021

List Pasterski Biskupa Łowickiego z okazji uroczystości ku czci Świętej Wiktorii w Łowiczu – 11 listopada 2020 roku

Łowicz, dnia 21 października 2020 roku

L. dz. 1693/2020

 

List Pasterski Biskupa Łowickiego

z okazji uroczystości ku czci Świętej Wiktorii w Łowiczu 

11 listopada 2020 roku

 

Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia,

Moi Diecezjanie,

„Abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei” (1 Tes 4, 13)

„Nie chcemy, bracia, byście trwali w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei” (1 Tes 4,13) – słowami z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Tesaloniczan, pragnę Was, Moi Drodzy Diecezjanie, umocnić w nadziei chrześcijańskiej. Zwłaszcza w tym trudnym czasie pandemii, kiedy wokół nas i w nas tyle niepewności, pytań bez odpowiedzi i strachu o siebie oraz o drugiego człowieka. W tych naszych niepokojach nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. Jest z nami Jezus Chrystus Zmartwychwstały. To jedyna nadzieja, która nie zawodzi i nie zwodzi człowieka ułudą zawsze beztroskiego życia, takiego bez trudności, wymagań czy wyrzeczeń. Ta nadzieja w obliczu bezradności staje się – jak zauważa Psalmista – dla mnie, dla każdego z nas, pomocą (por. Ps 63, 8).

„Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną” (Mt 25, 8)

Ta nadzieja pomaga nam przybliżyć się do zrozumienia dzisiejszej Ewangelii. Tak dobrze znamy tę przypowieść o 10 pannach. Możliwe, że znamy ten tekst tak dobrze, iż istnieje obawa zamknięcia się na nowość Słowa Bożego. No bo czym Pan Jezus miałby nas zaskoczyć? Niemniej jednak warto pamiętać, że Ewangelia aktualizuje się w naszym życiu zawsze kiedy jej słuchamy. Dlatego też spróbujmy usłyszeć pytanie, które niech zrodzi się w naszych sercach: dlaczego panny roztropne nie pożyczyły nierozsądnym oliwy do ich lamp?

Otóż, jeśli uświadomimy sobie, że każdy z nas w dniu chrztu otrzymał lampę, a oliwą do niej jest nasza wiara i miłość, to łatwiej nam będzie zrozumieć całą sytuację. Oliwa symbolizuje coś najbardziej wewnętrznego, osobistego, to co jest w nas: doświadczenie Boga, przebytą drogę wiary, więź – relację z Panem Jezusem. Nie da się tego użyczyć. Bo nie da się wierzyć, kochać i ufać za kogoś. Można oczywiście dać świadectwo wierze, przykład życia, pouczyć postawą, ale każdy z nas ma swoją lampę, która ma zaświecić. Nie da się żyć i wybierać za kogoś.

Stąd też największą głupotą panien nierozsądnych było to, że w środku nocy poszły do sklepu po oliwę. Wtedy, kiedy rozległo się wołanie, iż nadchodzi pan młody, one idą do sprzedających po oliwę i rozmijają się z Oblubieńcem. Tam, gdzie miały czekać na Niego, ich już tam nie ma. Są nieobecne. Uznały, że oliwa jest ważniejsza, a nie Pan i ich obecność przy Nim.

Święta Wiktoria – przykład panny roztropnej

Dlatego tym bardziej chcemy stale pamiętać o głównej patronce diecezji łowickiej – św. Wiktorii, dziewicy i męczennicy z III wieku, pochodzącej z Sabiny pod Rzymem. To piękny przykład ewangelicznej panny roztropnej, która uznała, że nie ma niczego i nikogo ważniejszego od Jezusa Chrystusa. Była gotowa na przyjście Prawdziwego Oblubieńca, kiedy odmówiła poślubienia poganina Eugeniusza. Zerwane zaręczyny stały się powodem do oskarżenia Wiktorii o chrześcijaństwo, co w tamtym czasie było przestępstwem. Wiktoria, swoją wewnętrzną, duchową lampę zaopatrzoną w oliwę głębokiej więzi z Bogiem, miała zapaloną tylko dla Niego. Nawet obietnica pozostawienia jej przy życiu w zamian za złożenie bałwochwalczej ofiary, nie skłoniła Wiktorii do odejścia z miejsca wiary i miłości, w których wiernie trwała przy Jezusie. Za to, że Chrystus i jej obecność przy Nim okazały się ważniejsze, została skazana na śmierć.

Nie żyje się, nie kocha i nie umiera – na próbę

A dla nas co lub kto staje się ważniejsze? Gdzie jesteśmy kiedy nadchodzi Oblubieniec w zaproszeniu na Mszę świętą, w wezwaniu do spowiedzi czy modlitwy? Gdzie jesteśmy, kiedy przychodzi w drugim człowieku, który potrzebuje naszej obecności, naszego czasu, naszej uwagi, nas samych?

Święty Jan Paweł II, którego w bieżącym roku przeżywamy 100. rocznicę urodzin, powiedział, że nie żyje się, nie kocha i nie umiera – na próbę (por. Homilia w czasie mszy św., 15 listopada 1980). Zatem każdy z nas ma być naprawdę tam, gdzie jest. Ma być z tymi, którzy są tuż obok: swoimi domownikami, rodziną, przyjaciółmi, sąsiadami. Ma być obecny. I pośród tych wszystkich ludzi, w codziennych życiowych sytuacjach – tak jak św. Wiktoria – dbać o swoją wewnętrzną lampę wiary, zaopatrzoną w oliwę głębokiej więzi z Jezusem. A to będzie stanowić o pięknie godności człowieka, na straży której od wieków stoi Matka Kościół. Z resztą sam Święty Jubilat nauczał podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w Warszawie w 1979 roku, że „Człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostatecznie przeznaczenie”.

Uroczystość św. Wiktorii 2020

O życie godne Dziecka Bożego, zaangażowaną troskę o własne życie duchowe, a także mądrość i odwagę w stawianiu Chrystusa w swoim życiu na pierwszym miejscu – za wstawiennictwem św. Wiktorii, patronki naszej diecezji – będę się modlić w środę 11 listopada 2020 roku w Bazylice katedralnej w Łowiczu. Chociaż tradycyjna procesja ulicami stolicy diecezji z relikwiami św. Wiktorii nie odbędzie się z powodu pandemii, to proszę, abyśmy tego dnia, tam gdzie będziemy, duchowo złączyli się w modlitwie w intencji Kościoła Powszechnego, Polski oraz Diecezji Łowickiej.

Z serca wszystkim błogosławię: w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Wasz Biskup

+ ANDRZEJ FRANCISZEK DZIUBA

 

Słowo Biskupa Łowickiego z okazji Uroczystości Wszystkich Świętych i Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych 1 – 2 listopada 2020

Słowo Biskupa Łowickiego z okazji Uroczystości Wszystkich Świętych i Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych 1 – 2 listopada 2020

Łowicz, dnia 21 października 2020 roku

L. dz. 1694/2020

 

Słowo Biskupa Łowickiego

z okazji Uroczystości Wszystkich Świętych

i Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych

1 – 2 listopada 2020

 

Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia,

Moi Diecezjanie,

 

„Życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie” – słowami prefacji za zmarłych pragnę nawiązać do zbliżających się Uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego.

Warto na nowo uświadomić sobie – wbrew powszechnie panującej opinii – iż 1 listopada nie jest dniem zadumy i refleksji nad przemijalnością ludzkiej egzystencji. To dzień, w którym świętujemy radość z faktu, iż zarówno wszyscy święci wyniesieni na ołtarze, jak i ci, których nie beatyfikowano i nie kanonizowano, oglądają miłosierne oblicze Zbawiciela, zamieszkując już na wieki w Domu Ojca. 1 listopada to święto Kościoła triumfującego w chwale zbawionych. Dlatego „nie potrzebują święci naszych pochwał i niczego nie dodaje im nasz kult. Tak naprawdę, gdy obchodzimy ich wspomnienie, my sami odnosimy korzyść, nie oni” – jak naucza w słynnym kazaniu św. Bernard, opat. Tego dnia nasi Święci Patronowie śpieszą nam z pomocą w naszej drodze do Nieba.

Natomiast we Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, zwane potocznie Dniem Zadusznym, przypadające 2 listopada, to my śpieszymy ze zbawiennym wsparciem modlitewnym tym, którzy sami sobie pomóc już nie mogą. Potrzebują naszej modlitwy, aby Pan przyjął ich do Nieba. To dzień, kiedy na nowo uświadamiamy sobie kruchość naszego życia i to, że „choć nas zasmuca nieunikniona konieczność śmierci, znajdujemy pociechę w obietnicy przyszłej nieśmiertelności”.

W naszej polskiej tradycji pierwsze dni listopada wiążą się z wielką dbałością o zewnętrzne oznaki naszej pamięci o tych, co odeszli. Dekorujemy pomniki kwiatami, zapalamy znicze na znak modlitwy. To wszystko jest dla nas bardzo ważne, bo daje nam poczucie, że robimy to, co konieczne.

Te ważne dni będziemy przeżywać w trudnym dla nas wszystkich czasie pandemii. W związku z powyższym, proszę Księży Proboszczów, aby wyjątkowo w tym roku, nie organizowali Mszy świętych na cmentarzach, lecz wewnątrz świątyni. Ponadto po głównej Mszy świętej, zarówno 1., jak i 2. listopada, proszę, aby w kościołach zostały odprawione procesje z modlitwami za zmarłych.

Do wszystkich Diecezjan zwracam się z serdeczną prośbą, aby nawiedzenie grobów bliskich zmarłych rozłożyli w czasie, zachowując przy tym wszelkie konieczne wymogi sanitarne.

Zachęcam nas wszystkich do zwrócenia większej uwagi na modlitwę za zmarłych, aniżeli na dekoracje kwiatowe i palenie zniczy. Niech zewnętrzne oznaki naszej troski i pamięci o tych, którzy poprzedzili nas w ziemskiej pielgrzymce do Domu Ojca, nie przysłonią nam duchowego charakteru tych dni. W związku z tym pragnę również przypomnieć, iż w dniach od 1 do 8 listopada włącznie, możemy zyskać codziennie odpust zupełny, który wolno ofiarować jedynie za zmarłych pod zwykłymi warunkami. Są to:

  • stan łaski uświęcającej lub spowiedź sakramentalna;
  • przyjęcie Komunii Świętej;
  • dowolna modlitwa według intencji Ojca Świętego (nie chodzi o modlitwę za papieża, ale o modlitwę w tych intencjach, w których papież modli się każdego dnia);
  • wykluczenie przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego (jeśli brak pełnej dyspozycji, wówczas zyskuje się odpust cząstkowy);
  • pobożne nawiedzenie cmentarza, kościoła lub kaplicy;
  • odmówienie w/w miejscu Modlitwy Pańskiej Ojcze nasz i Wyznania wiary.

Niech nadchodzące dni będą przepełnione duchem modlitwy, bo to ona będzie najważniejszą pomocą dla naszych bliskich zmarłych. Zewnętrze oznaki pamięci ograniczmy do niezbędnego minimum, ponieważ one nie zastąpią naszej modlitewnej troski o zbawienie dusz czyśćcowych.

Na nadchodzące dni radosnego przeżywania Uroczystości Wszystkich Świętych oraz zadumy i modlitwy za Wszystkich Wiernych Zmarłych, zwłaszcza drogich naszemu sercu, udzielam pasterskiego błogosławieństwa: w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Wasz Biskup

+ ANDRZEJ FRANCISZEK DZIUBA