Przemowa Michała hr. Sobańskiego, podczas wizytacji jego ekscelencji księdza Biskupa Wojciecha Osiala

Kaplica grobowa Łubieńskich i Sobańskich w Wiskitkach

Wasza Ekscelencjo,

Czcigodni księża,

Drodzy parafianie,

Dziękując za możliwość uczestniczenia w tej uroczystości z okazji wizytacji księdza Biskupa w parafii wiskickiej, chciałbym wyrazić wdzięczność, że gromadzimy się właśnie w tym grobowcu który tak silnie jest zakorzeniony w tej ziemi mazowieckiej. Jako potomka i krewnego osób tu spoczywających poproszono mnie, abym przytoczył kilka faktów historycznych związanych z tą kaplicą i podzielił się nimi.

Kaplica grobowa Łubieńskich i Sobańskich w której się znajdujemy jest unikalnym, nie tylko w skali Mazowsza, ale i całego kraju przykładem architektury cmentarnej. Skrywa prochy blisko 80 osób, w tym wielu wybitnych postaci zasłużonych dla kraju i regionu.

Powstała ok. 1850 r. jako fundacja mojej praprapraprababki Róży z Łubieńskich Ludwikowej Sobańskiej przy wsparciu rodziny Łubieńskich. Bezpośrednim impulsem do wzniesienia tego okazałego mauzoleum była śmierć Felixa hr. Łubieńskiego, która nastąpiła w październiku 1848 r. w Guzowie po blisko 90 letnim niezwykle pracowitym żywocie mego przodka . Felix Łubieński to wybitna postać czasów Księstwa Warszawskiego. Minister sprawiedliwości, który wprowadzał w Polsce Kodeks Napoleona, regulował przepisy prawa hipotecznego, zakładał szkoły prawa i administracji, stworzył podwaliny centralnych archiwów państwowych. Był patriarchą niezwykle rozrodzonego klanu Łubieńskich, który wyróżnił się w czasach wojen napoleońskich i znacząco przyczynił do uprzemysłowienia kraju w I poł. XIX w. Wraz z jego śmiercią skończyła się pewna epoka. Odeszła osoba, która przez dziesięciolecia skupiała wokół siebie bliższych i dalszych krewnych i dbała o podtrzymywanie rodzinnych więzi. Zadecydowano wówczas o postawieniu okazałego grobowca rodzinnego, w którym obok ministra spoczną jego dzieci, wnuki i prawnuki, który będzie potomnym przypominał o zasługach antenatów i zachęcał do refleksji nad rolą i znaczeniem rodziny.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że w chwili zgonu patriarchy Felixa Ł. żyło ponad 110 jego potomków! To tłumaczy tak wielką ilość nisz grobowych w tej kaplicy. Ciężar fundacji przejęła na siebie Róża z Łubieńskich Sobańska, słynna „Róża Sybiru”, opiekunka polskich zesłańców na Syberii. Ogromna fortuna jaką posiadała na Ukrainie dawał jej wręcz magnacką pozycję i pozwalała na finansowanie tego projektu. Równocześnie w 1851 r. wydała unikalny „Pamiętnik rodziny Łubieńskich”, który ofiarowała swemu rodzeństwu. Był to rodzaj kalendarza, w którym zaznaczono urodziny, chrzty, śluby i zgony wszystkich potomków ministra Łubieńskiego.

Pracami przy kaplicy zajmowało się dwoje wnucząt ministra: Tekla Skarzyńska, znana postać filantropii warszawskiej oraz Paweł Łubieński, wówczas administrujący dobrami guzowskimi. Nie mamy pewności kto projektował kaplicę, a dotychczasowe poszukiwania archiwalne nie dały zadowalających rezultatów. W archiwum parafialnym w Wiskitkach, w zapiskach z lat 1970 pojawia się nazwisko Adama Idzikowskiego, niestety nie udało się potwierdzić w źródłach XIX-wiecznych prawdziwości tej informacji. Nie możemy wykluczyć, że projekt wykonał Henryk Marconi, który już wcześniej zaprojektował dla Łubieńskich neogotycką fasadę kościoła parafialnego w Wiskitkach. Być może w przyszłości uda się tę zagadkę rozwikłać.

Kaplica została konsekrowana i otrzymała za patrona św. Felixa de Valois. Drugim patronem, w 1976 r. został św. Maxsymilian Kolbe. O ile postać twórcy Niepokalanowa jest powszechnie znana o tyle warto zatrzymać się przy pierwszym z patronów i wyjaśnić dlaczego właśnie jego wizerunek umieszczono w głównym ołtarzu. Św. Felix de Valois to francuski zakonnik z przełomu XII i XIII w., założyciel zakonu trynitarzy, który zajmował się m.in. gromadzeniem funduszy i wykupem chrześcijańskich rycerzy z niewoli islamskiej. W ikonografii jest przedstawiany z jeńcem, któremu opadają kajdany i tak został utrwalony na płaskorzeźbie ołtarzowej.

O wyborze św. Feliksa na patrona tej kaplicy, jak również kaplicy pałacowej w Guzowie, zadecydowało wydarzenie z ostatnich lat XVIII w. Pewnego razu z okien guzowskiego dworu dostrzeżono grupę postaci w białych habitach. Byli to trynitarze, których wypędzono z jednego z francuskich klasztorów po rewolucji. Przemierzali Europę i szukali miejsca, w którym mogą osiąść. Felix Łubieński zaprosił ich w gościnę do siebie i zaproponował, że postara się o pozwolenie na erygowanie trynitarskiego klasztoru. Napisał w tej sprawie do Berlina. Po III rozbiorze ta cześć Mazowsza podlegała jurysdykcji pruskiej. Odpowiedź długo nie nadchodziła. W końcu Prusacy odmówili pozwolenia na budowę w Guzowie klasztoru. Zakonnicy z żalem opuści dom Łubieńskiego, powędrowali dalej, w końcu powrócili do Francji. Po kilku latach generał zakonu trynitarzy przesłał Felixowi Łubieńskiemu list, w którym dziękował za życzliwość okazaną jego współbraciom i zapewniał, że od tej chwili minister i wszyscy jego potomkowie zostają objęci modlitwami zakonu i mają udział we wszystkich duchowych dobrodziejstwach zgromadzenia. A ponieważ założyciel zakonu i min. Łubieński nosili to samo imię w sposób naturalny św. Feliks de Valois stał się patronem dwóch rodzin: Łubieńskich i Sobańskich oraz patronem dwóch kaplic; w Wiskitkach i Guzowie.

W ciągu stulecia w tym mauzoleum złożono szczątki wielu wybitnych osób, których pamięć warto przywołać. Oprócz wspomnianych już: ministra Felixa Łubieńskiego i Róży z Łubieńskich Sobańskiej wymienić należy m.in.: Teklę z Bielińskich Łubieńską – poetkę i dramatopisarkę; Henryka Łubieńskiego – przemysłowca, wicedyrektora Banku Polskiego, współtwórcę zakładów wyrobów lnianych w Rudzie Guzowskiej, czyli dzisiejszym Żyrardowie; Piotra Łubieńskiego – senatora kasztelana i prezesa Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności; Józefa Łubieńskiego – działacza gospodarczego i autora publikacji ekonomicznych; Rogera Łubieńskiego – historyka, podróżnika i pisarza katolickiego; Michała Sobańskiego – działacza katolickiego, współorganizatora Akcji Katolickiej i jej prezesa w archidiecezji warszawskiej; Kazimierza Sobańskiego – wybitnego numizmatyka, twórcę znakomitej kolekcji monet, którą ofiarował Muzeum Narodowemu w Warszawie oraz Antoniego Sobańskiego – pisarza i dziennikarza, autora słynnego cyklu reportaży z hitlerowskich Niemiec „Cywil w Berlinie”.

W kaplicy spoczęli słudzy Kościoła: bp. Tadeusz Łubieński – szwoleżer armii Napoleona, proboszcz wiskicki i sufragan włocławski; ks. Zygmunt Łubieński – prałat domowy jego świątobliwości, kanonik kapituły gnieźnieńskiej i proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny w Warszawie; ks. Jan Myszkiewicz – kapelan bpa Tadeusza Łubieńskiego, proboszcz wiskicki i wykładowca prawa kanonicznego i historii w warszawskim seminarium archidiecezjalnym.
Na tablicach kommemoratywnych wymienieni są jeszcze dwaj duchowni z rodziny Łubieńskich. Pierwszy to bp Konstanty Ireneusz Łubieński – opiekun polskich i francuskich katolików w Petersburgu, biskup sejneński, zesłany na Syberię zmarł w Niżnym Nowogrodzie. Drugi to Czcigodny Sługa Boży o. Bernard Łubieński – zakonnik redemptorysta, który zasłynął jako kaznodzieja-misjonarz i autor licznych publikacji religijnych. Wraz z bratem Rogerem doprowadził do sprowadzenia do Polski zgromadzenia redemptorystów. Zmarł w opinii świętości, został pochowany w kościele św. Klemensa w Warszawie. Obecnie w Watykanie toczy się jego proces beatyfikacyjny.

Przez 100 lat kolejne generacje Łubieńskich i Sobańskich dbały o należyty stan budowli. Sytuacja zmieniła się drastycznie po 1945 r. Gdy władza odebrała mojej rodzinie wszystko co posiadaliśmy, a nam zabroniono nawet zbliżać się do byłych majątków, kaplica zaczęła popadać w ruinę. Na początku lat 1970 jej stan był już tak dramatyczny, że lokalna milicja obywatelska wystąpiła z wnioskiem o rozebranie budowli, która zagrażała bezpieczeństwu osób odwiedzających cmentarz. Sprawą zainteresował się historyk – regionalista Edmund Bronowski, wówczas radny Gminy Wiskitki, wieloletni redaktor „Głosu Wiskitek”. Napisał w tej sprawie do Mariana Brandysa, autora bardzo popularnej książki „Koniec świata szwoleżerów”. Publikacja tej sagi, której bohaterami są m.in. Łubieńscy rozbudziła zainteresowanie społeczeństwa dziejami tego rodu. Brandys odpowiedział, że sam nie jest w stanie pomóc, ale zainteresował sprawą posła Konstantego Łubieńskiego, a ten ostatni poprosił o pomoc Magdaleną Łubieńską, kanoniczkę warszawską oraz mego dziada Michała Sobańskiego. Powstało w ten sposób nieformalne gremium, które wspólnie z ks. Janem Starszykiem doprowadziło do uratowania kaplicy. Odnowione mauzoleum uroczyście poświęcił w 1976 r. ks. prymas Stefan Wyszyński.

Ponad dziesięć lat temu zająłem się ratowaniem pamiątek historycznych związanych z moją rodziną, w szczególności pałacem w Guzowie. Nie mogłem jednak zapomnieć o tej kaplicy, tak drogiej mojemu sercu, w której spoczywają moi najbliżsi i którą zawsze odwiedzałem w dniu 1 listopada. Brałem również pod uwagę fakt, że 2016 r. przypadnie 40-lecie konsekracji mauzoleum przez Kardynała Wyszyńskiego. To skłoniło mnie do podjęcia generalnego remontu, który rozpoczął się w 2009 r. i trwał siedem lat. W tym okresie, we współpracy w grupą konserwatorów pod kierunkiem Moniki Roguskiej i Rafała Rózgi przeprowadziliśmy kompleksową restaurację budowli od fundamentów poczynając a na dachu i sygnaturce kończąc. Niezmiernie się cieszę, że udało nam się uratować zachowane tablice kommemoratywne, zrekonstruować te, które rozbito podczas włamania do kaplicy w latach 1990tych, dodać nowe – dwóch Felixów oraz skompletować wyposażenie i zakupić zabytkowe ławki. Musze także wspomnieć o okazanym mi zrozumieniu, przez obecnego tu księdza Prałata Witolda Okrasę proboszcza tutejszej parafii, który od momentu jej objęcia wspierał moje wysiłki i starania o przywrócenie świetności tego grobowca.

W uroczystość Wszystkich Świętych 1 listopada 2016 r. bp Andrzej Dziuba uroczyście poświęcił odnowioną przeze mnie kaplicę, która mam nadzieję, przez długie lata będzie przywodziła pamięć o rodzinach Łubieńskich i Sobańskich i służyła mieszkańcom Wiskitek i okolic.

XXI Kongres Odnowy w Duchu Świętym

XXI Kongres Odnowy w Duchu Świętym

W dniach 12-13 października 2018 r. odbędzie się XXI Kongres Odnowy w Duchu Świętym Diecezji Łowickiej. Pierwszy dzień kongresu odbędzie się w kościele w Wiskitkach, natomiast drugiego dnia spotkamy się w Seminarium Duchownym w Łowiczu.

Szczegółowy program Kongresu na plakacie.

PISMO INFORMACYJNE KOMISJI REWIZYJNEJ

PISMO INFORMACYJNE KOMISJI REWIZYJNEJ

PISMO INFORMACYJNE KOMISJI REWIZYJNEJ WSPÓLNOTY PASTWISKOWEJ W WISKITKACH Z DNIA 3 MARCA 2018 R.

Członkowie istniejącej od roku 2008 Komisji Rewizyjnej Wspólnoty Pastwiskowej w Wiskitkach, powołanej do nadzoru nad Zarządem tejże Wspólnoty, odcinają się stanowczo i protestują przeciw niesprawiedliwemu – naszym zdaniem – sposobowi przejęcia części ziemi Wspólnoty na rzecz majątku gminnego. Mowa o przekazaniu tejże ziemi o wielkości (36 ha) przez Zarząd Wspólnoty gminie Wiskitki w latach 2008 i 2012. Na czele tego Zarządu stoi osoba, która dotychczas nie wykazywała się dokumentami wskazującymi na posiadanie udziałów członkowskich we Wspólnocie, a w latach 2008-2018 blokowała prawidłowe funkcjonowanie Wspólnoty Pastwiskowej. Przekazanie gminie Wiskitki przedmiotowego obszaru ziemi nastąpiło poprzez kilkukrotne złamanie postanowień statutu spółki prawnie powołanej do zarządzania Wspólnotą (Zarządzenie Ministrów Rolnictwa oraz Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego z dnia 29 kwietnia 1964 r. w sprawie ustalenia wzoru statutu spółki dla zagospodarowania wspólnoty gruntowej: M.P.1964.33.145), a także przepisów ustawy o zagospodarowaniu wspólnot gruntowych (Dz.U.2016.703).

Do opisywanej sytuacji doszło na zebraniu członków wspólnoty, które odbyło się w styczniu 2008 roku w budynku gminy, poprzez wprowadzenie w błąd osób głosujących na tym zebraniu co do innych, korzystniejszych możliwości postępowania z tą ziemią. Błędnie nie sprawdzono wówczas, czy głosujący za tą uchwałą byli faktycznie prawnymi udziałowcami i mogli skutecznie głosować nad uchwałą o przekazaniu ziemi. Doszło też do manipulowania informacjami ze strony ówczesnego kierownictwa gminy i zarządu Wspólnoty oraz zatajenia, iż istnieją inne, korzystniejsze dla udziałowców rozwiązania co do postępowania z gruntami Wspólnoty. Do podpisania samego aktu notarialnego w przedmiocie przekazania ziemi przez zarząd doszło w roku 2012, to jest rok po zakończeniu kadencji ówczesnego zarządu. Nie zwrócono uwagi, że działania takie przeprowadzone przy łamaniu przepisów statutu Wspólnoty i ustawy są nieważne z mocy prawa. Pomimo tego przekazanie ziemi przeprowadzono. Komisja Rewizyjna od samego początku przeciwstawiała się takiemu stanowi rzeczy, między innymi poprzez podnoszenie protestów mających na celu zwrócenie uwagi przewodniczącego zarządu, wystosowywanie szeregu pism alarmujących o nieprawidłowościach do władz gminy i innych instytucji.

Komisja Rewizyjna dysponuje pełnym segregatorem pism kierowanych w ciągu lat swojej działalności do różnych organów władzy gminnej, powiatowej, wojewódzkiej, a także krajowej oraz organów wymiaru sprawiedliwości i organów kontroli. Świadczy to o jej zaangażowaniu i staraniach o odwrócenie tych niekorzystnych dla udziałowców rozwiązań. Dokumenty dostępne są do wglądu u członków Komisji Rewizyjnej dla osób uprawnionych oraz zainteresowanych.

W chwili obecnej poważne wątpliwości budzi także rozdział środków finansowych pozyskanych ze sprzedaży tej nieuczciwie – według udziałowców – przejętej przez gminę ziemi. Środki te mogą opiewać na kwotę 15-stu lub 14-stu milionów złotych za sprzedanie 20 czy 22 ha gruntów – kwoty cenowe oraz wielkość obszaru ziemi są różnie podawane na łamach prasy lokalnej. Namiastką „gminnego referendum” w tej sprawie miała być ankieta rozprowadzana przy pomocy gminnej gazetki. Problem w tym, że nie do wszystkich dotarła i nie wszyscy mieszkańcy mogli się wypowiedzieć. A co z mieszkańcami gminy, którzy chcieliby zabrać głos na temat podziału tych finansów, a nie wiedzieli o istnieniu tej akcji? Nie muszą przecież śledzić na bieżąco gminnych publikacji mając przecież swoje prywatne sprawy na głowie. Jak gmina może udowodnić, że dotarła z tą informacją do wszystkich mieszkańców? Wygląda na to, że cała akcja była jedynie sztuką dla sztuki, przeprowadzoną jedynie dla formalności.

Wątpliwości budzi także skład Komisji liczącej głosy. Zasiadały w niej m. in. osoby z zarządu Wspólnoty, które kilka lat wcześniej – w 2008 roku – uczestniczyły w niezgodnym z przepisami statutu głosowaniu nad uchwałą o przekazaniu ziemi, a później – w 2012 roku – w samym jej przekazaniu gminie Wiskitki, ze szkodą dla udziałowców. Są to wierni i sprawdzeni działacze gminni, którzy wykorzystując swoją pozycję i układy bez skrupułów dokańczają dzieło rozpoczęte w 2012 roku. Nasuwają się pytania: jaki procent mieszkańców rzeczywiście wziął udział w tej ankiecie? Czy była to w ogóle jakakolwiek większość? Może rodzić się wątpliwość, że ta akcja referendalna była zrobiona tylko „pro-forma”, a środki finansowe faktycznie rozdzielono według arbitralnych preferencji kierownictwa gminy Wiskitki. Te pytania są zasadne tym bardziej, że prawie wszystkie wskazane cele dofinansowania są zadziwiająco zbieżne z obietnicami wyborczymi z ostatnich wyborów samorządowych na stanowisko wójta. Czyżby tak pozyskanymi pieniędzmi próbowano zdobywać poklask przed zbliżającą się kampanią wyborczą osób związanych z aktualną władzą?

Szczególne zdziwienie i konsternację może budzić fakt, że żadnych środków z tej puli nie zarezerwowano dla tak ważnego podmiotu dla gminy Wiskitki, jakim jest parafia rzymsko-katolicka w naszej miejscowości. Większość mieszkańców chodzi przecież do tutejszego kościoła oraz jest zatroskana o jego stan i zaangażowana w życie parafii. Jest to bardzo ważny podmiot dla naszej gminy tym bardziej, że posiada świątynię, która jest najstarszą i jedną z najcenniejszych w powiecie i okolicy. Wydaje się nieprawdopodobne, że nawet w tym ułomnej ankiecie nie było poważnych wskazań przekazania części środków pozyskanych w drodze przekazania ziemi Wspólnoty na rzecz naszej parafii i świątyni – najstarszego przecież kościoła w okolicy – szczególnie w sytuacji, kiedy nominalne udziały parafii we Wspólnocie Pastwiskowej były i są przecież największe ze wszystkich członków – udziałowców. W przypadku parafii będącej podmiotem prawnym istniejącym nieprzerwanie od kilkuset lat nie ma żadnych wątpliwości co do prawnego dziedziczenia udziałów. Udziały parafii powstały przecież właśnie dzięki działalności poprzednich pokoleń parafian i są uważane za dobro wspólne.

Sądzimy, że nie powinno dojść do takiego sposobu przejęcia ziemi Wspólnoty Pastwiskowej przez gminę. Jednak skoro już doszło, to uważamy, iż podział środków pozyskanych ze sprzedaży tej ziemi przez gminę powinien odbyć się w przejrzystej formie, pod większą kontrolą społeczną tak, aby stworzyć możliwość wypowiedzenia się naprawdę szerokiej grupie Mieszkańców i Parafian.

podpisano- upoważnieni członkowie komisji rewizyjnej wspólnoty pastwiskowej w Wiskitkach:

przewodniczący: Bogusław Majewski

wice-przewodniczący: Maciej Bogucki